Ta strona wykorzystuje ciasteczka ("cookies") w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Czy wyrażasz na to zgodę?

Czytaj więcej

Publikacja naszych badaczek o ryzyku zachorowania na boreliozę z Lyme po pokłuciu przez kleszcza w Polsce

Badaczki z Zakładu Parazytologii (Instytut Zoologii Doświadczalnej, Wydział Biologii UW), mgr Julia Koczwarska i dr hab. Renata Welc-Falęciak opublikowały wyniki badań dotyczące ryzyka zachorowania na boreliozę z Lyme po pokłuciu przez kleszcza pospolitego Ixodes ricinus w Polsce oraz czynników, które to ryzyko zwiększają. Praca zatytułowana „Incidence of Lyme borreliosis following Ixodes ricinus tick bites in Poland: a citizen science approach” ukazała się w czasopiśmie Parasites and Vectors.

Borelioza z Lyme, wywoływana przez bakterie z rodzaju Borrelia, jest jedną z najczęstszych chorób odkleszczowych w Europie, a jej zgłaszalność rośnie również w Polsce. Ryzyko zakażenia po pokłuciu zależy między innymi od tego, czy kleszcz jest zakażony, jak długo żerował oraz od stadium rozwojowego kleszcza. Szczególnie niebezpieczne są nimfy, ponieważ są małe i łatwo je przeoczyć na ciele.

W badaniu wykorzystano podejście oparte na  nauce obywatelskiej (ang. citizen science), w którym osoby pokłute przesyłały usunięte kleszcze do analizy oraz wypełniały ankiety dotyczące przebiegu obserwacji po kontakcie z kleszczem. Pozwoliło to połączyć dane medyczne z wynikami badań molekularnych kleszczy.

Autorzy wykazali, że ogólne ryzyko zachorowania na boreliozę z Lyme po pokłuciu przez Ixodes ricinus wyniosło 3,1%, co odpowiada 54 potwierdzonym klinicznie przypadkom na 1757 osób z kompletnymi danymi. Obecność Borrelia sp. potwierdzono u 15,7% przebadanych kleszczy, łącznie przeanalizowano 2079 osobników. Zakażenie częściej dotyczyło osobników dorosłych niż nimf, a częstość Borrelia sp. była niższa w 2022 roku niż w 2021.

Najważniejszym czynnikiem zwiększającym ryzyko było zakażenie kleszcza. Jeśli w kleszczu potwierdzono obecność DNA Borrelia sp., ryzyko zachorowania wzrastało do 16,0%, natomiast w przypadku kontaktu z kleszczem, u którego nie wykryto materiału genetycznego krętków (np. ze względu na ich niewielką liczbę) wynosiło 0,5%. W przypadku zakażonych kleszczy ryzyko rosło wraz z czasem żerowania na skórze i sięgało 30% po ponad 48 godzinach, w porównaniu do 10% przy usunięciu kleszcza w pierwszej dobie. Rumień wędrujący wystąpił u 1,9% wszystkich uczestników, a wśród osób z rozpoznaną boreliozą zgłaszało go 64,9%. U zakażonych kleszczy zebranych od osób z boreliozą z Lyme dominującym gatunkiem była Borrelia afzelii. Zwrócono również uwagę na nowy gatunek Borrelia miyamotoi, który charakteryzował się wyższą liczebnością  w kleszczach niż gatunki z kompleksu Borrelia burgdorferi sensu lato, co sugeruje, że ten patogen także powinien być uwzględniany w ocenie ryzyka chorób odkleszczowych w Polsce.

Publikacja dostępna jest pod linkiem:

https://link.springer.com/article/10.1186/s13071-025-07133-y

Serdecznie gratulujemy Autorkom publikacji i zapraszamy do zapoznania się z materiałami edukacyjnymi na stronie Kleszczologia, gdzie znajdują się informacje o kleszczach oraz zalecenia, jak chronić się i jak postępować po ukąszeniu:

https://kleszczologia.biol.uw.edu.pl/